niedziela, 24 sierpnia 2014

kaczki w ogrodzie, chory baranek

Kaczki i gęsi wraz z owcami wypasały się przed wieloma laty w sadzie u mojego dziadka. Nigdy nie zastanawiałam się dlaczego akurat tam. Sądziłam, że po prostu tam jest ich miejsce. Dziś wiem, że zwierzęta te utrzymywały ściółkę wokół drzew w idealnym stanie! Trzymanie zwierząt w sadzie ma nie tylko wymiar praktyczny w postaci skoszonej trawy, ale także wzbogaca glebę o najlepszy nawóz dla drzew i powoduje zwiększone owocowanie. Dziadek był mądrym człowiekiem. Zanim moje drzewka owocowe osiągną wielkość dziadkowych, minie jeszcze przynajmniej 20 lat, ale ja już teraz pozwalam kaczkom i owcom skubać wokół trawę i chwasty marząc o skrzynkach pełnych gruszek, śliwek czy czereśni.
Tu link do ciekawego artykułu na temat ściółkowania wokół drzew i zwierzętach w sadzie: 



W ubiegłą sobotę mały baranek nagle zachorował. Dostał dużego wzdęcia jelit oraz przestał chodzić. Jego łapy były wiotkie tak tasiemki.
Weterynarz podał zastrzyki z antybiotykami, elektrolity i lek usprawniający trawienie na pozbycie się wzdęcia a my co kilka godzin przez całą dobę masowaliśmy barankowi brzuch. Kuracja podziałała, trawienie jest ok, ale baranek wciąż nie wstaje i nie wiemy dlaczego. Lekarz podejrzewał chorobę białych mięśni, powstającą na skutek niedoboru selenu, więc kilka dni pod rząd poza antybiotykami baranek otrzymywał selen z witaminą E. Niestety bez efektu.
Skonsultowaliśmy to z drugim lekarzem, który od ponad 40 lat na naszym terenie leczył zwierzęta gospodarskie. Także zaordynował antybiotyki, rapidexon, suplementację preparatem neopropiowet plus kilka razy dziennie dając nam nadzieję, że po kilku dniach baranek wstanie.  Pakujemy więc codziennie baranka do auta i jeździmy na zmianę z mężem od tygodnia do weterynarza na zastrzyki. Na razie bez efektów :-(
Bardzo bym chciała, by ten maluch wydobrzał...





To ten sam baranek pół godziny przed zachorowaniem. Nic na to nie wskazywało...






piątek, 8 sierpnia 2014

Basen dla kaczek


Kaczki :-)
Nie mamy stawu, więc nasze kaczki są raczej lądowe niż wodne. Żal było patrzeć, jak wchodzą do miseczki z wodą do picia, zatem wyszukałam na starociach basen dziecięcy / piaskownicę, napełniłam wodą i jak widać kaczuszki są zadowolone :-)
Jak Wam się podoba kacza rodzinka?