do ogrodu

sobota, 7 lipca 2018

Pyszne domowe lody z masłem orzechowym

Uwielbiamy lody.
Czy jest ktoś, kto ich nie lubi? Zwłaszcza latem, gdy temperatury są obezwładniające?

Przeraża mnie jednak ogromna ilość cukru i syropu glukozowego, jaki serwują nam znani i mniej znano producenci lodów.

Ostatnio kupiłam (po raz pierwszy bez czytania etykiety) lody wegańskie w Lidlu i to było ogromne rozczarowanie. Lody tak słodkie, że drapało w gardle, w smaku poza mdlącą słodyczą jedynie cień masła orzechowego. Przykre, że producenci chcą nas zbyć tak tanim kosztem :( W składzie cukier, syrop glukozowo-fruktozowy i glukoza! Masło orzechowe i tłuszcz kokosowy.
Całkowicie odrażające i moim zdaniem narażające ludzi, którzy to kupią na cały wachlarz chorób tzw. cywilizacyjnych czyli choroby trzustki, w tym cukrzycę, choroby tarczycy i otyłość. Nie rozumiem tego i nie chcę rozumieć. Moim zdaniem to powinno być karalne.

Dlatego jak zwykle, to co zrobimy w domu jest o niebo lepsze od sklepowego. Zapraszam na lody jabłkowo-orzechowe, których wykonanie jest banalnie proste i szybkie.

Co potrzebujesz:
  • 4 jabłka
  • 3 solidne łyżki masła orzechowego
  • 1 łyżka miodu akacjowego

Z jabłek usuń gniazda nasienne. Nie obieraj ze skórki. Pokrojone zalej szklanką wody i ugotuj a potem zmiksuj z masłem orzechowym i miodem na gładko.
W Thermomixie 20 sekund poz. 9
Sprawdź, czy ten poziom słodkości Ci odpowiada. Jeśli wolisz słodsze, dodaj sukier lub słodzik lub miód lub syrop owocowy.

Przelej do foremek na lody, włóż do zamrażarki. Korzystaj :)




czwartek, 21 czerwca 2018

Igliwie sosnowe w kuchni?

Było o cudnej kąpieli sosnowej a będzie o zastosowaniu sosny w kuchni.
50 gram igliwia pokrywa dzienne zapotrzebowanie na witaminę C i jest praktycznie za darmo. Igły sosny największą koncentrację wit C mają zimą.
Podobno są badania naukowe, które wykazały silne działanie antymutagenne, przeciwutleniające i przeciwnowotworowe. Piszę "podobno" ponieważ nie dotarłam do tych badań i nie potwierdziłam, że istnieją.
Olejki eteryczne zawarte w igłach chronią przed chorobami oczu, degeneracją mięśni i zaburzeniami układu nerwowego. Działają jak środek dezynfekujący na zarodniki drożdży, pleśni i bakterie, dając ochronę przed grypą, zaziębieniami, zakażeniami, zapewniają jasność umysłu, Zauważono, że są pomocne w depresji, miażdżycy, alergiach, nadciśnieniu i otyłości.

Igły sosny lub świerku wraz z młodymi szyszkami lub pędami rozdrabniamy krojąc a potem miksując z solą i używamy do marynat, do posypywania potraw zamiast zwykłej soli.
Drobno posiekane igły można dodać do sałatek lub sosów sałatkowych, ale wydaje mi się że byśmy potem tymi igłami pluli, bo przecież dość twarde są :)
Jednak do maseł ziołowych, olejów, octów igliwie będzie super. 

Można też garstkę igieł pokroić i zalać wrzątkiem jak herbatę, dosmaczyć po swojemu i popijać. Smak nie jest żywiczny, lecz ziołowy.

Ja zmieliłam część młodego igliwia sosnowego na pył i zamknęłam w słoiku z dala od światła słonecznego.


poniedziałek, 18 czerwca 2018

Hummus, pasta na kanapki z fasoli Jaś

Często robię pasty kanapkowe i hummusy, lecz zauważyłam, że większości z nich zapominam tu umieścić. Pewnie dlatego, że u mnie to codzienność, rzecz pospolita i oczywista :)
Było o hummusie z drobnej, zielonej fasoli (KLIK) a dzisiaj o fasoli Jaś. Piękne, dorodne nasiona wymagają całodziennego (lub całonocnego) namoczenia.
Następnie trzeba je ugotować, ja gotuję je w nowej wodzie, tę, w której się moczyły, wylewam. Gotuję z zielem angielskim i liściem laurowym na dużym ogniu do momentu wrzenia, potem zmniejszam ogień by tylko "pyrkało', przykrywam i po 2 - 2,5h gotowe.
Można też w szybkowarze, wtedy jest dużo szybciej.

Składniki na fasolowy hummus:

  • fasola Jaś
  • pół słoiczka koncentratu pomidorowego
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżki musztardy
  • 2 łyżeczki octu jabłkowego
  • duży pęczek posiekanej natki pietruszki
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 1 łyżeczka pierzu
  • 1 łyżeczka papryki wędzonej w proszku
Ugotowaną fasolę blenduję z pozostałymi składnikami i gotowe.

Idealna do pieczywa, chlebków kukurydzianych, tortilli, pieczywa chrupkiego a także do plastrów świeżego ogórka, pomidora, liści sałaty i wielu innych.

Smacznego i na zdrowie!

środa, 13 czerwca 2018

Podagrycznik w kuchni

Gdy wprowadziliśmy się do naszego domu w 2006 roku podagrycznik sięgał mi do pasa. Jeszcze nie wiedziałam, że to on. Walczyłam z nim, wyrywałam korzonki, widłami przekopywałam, wyciągałam z ziemi najdrobniejszy fragment korzenia... Wszystko na nic :-DD
Nie pomogła nawet czarna i gruba agrowóknina, bo wyszedł bokami :-D

A teraz? Teraz gdy urośnie zbyt duży i staje się gorzki, przejeżdżam po nim kosiarką i za dwa tygodnie zbieram młode listki. Próbowaliście go na surowo? Mi smakuje podobnie jak młodziutka marchew.




Zbieram go zarówno do jedzenia na bieżąco, jak i do suszenia na napary i do herbatek. Mój tata cierpi na podagrę, jestem nią zatem genetycznie obciążona. Widziałam, jaki ból potrafi sprawić dna moczanowa, jeśli więc mogę zadziałać profilaktycznie, czemu nie?

 Podagrycznik zawiera olejki eteryczne (między innymi limonen, felandren), witaminę C (aż do 200 mg w 100 g świeżego ziela), prowitaminę A, czyli karoten (do 12 mg w 100 g liści), minerały – w 100 g świeżego ziela: 16,5 mg żelaza, 2 mg miedzi, 2,15 mg manganu, 1,5 mg tytanu, 4 mg boru, ponadto wapń, magnez, potas, do tego flawonoidy (między innymi hiperozyd, izokwercetynę, kemferol), saponiny, żywice, kwas kawowy i kwas chlorogenowy, kumaryny, węglowodany (glukozę, fruktozę, umbeliferozę).
Surowcem leczniczym jest ziele, rzadziej korzenie i kłącza, przy czym zielarze cenią zwłaszcza świeże liście i łodyżki, im młodsze, tym lepiej, zbierane wiosną i latem.

Wszystkie części podagrycznika działają moczopędnie i naprawdę rozpuszczają kwas moczowy, ponadto przeciwzapalnie, lekko przeczyszczająco, przeciwbólowo, wzmacniająco (kozia stopka dodaje sił witalnych i energetyzuje, dostarczając witamin i minerałów), do tego uspokajająco. Pomagają oczyścić organizm z toksyn. Przetwory z niego stosowane zewnętrznie łagodzą wiele problemów skórnych.
 w chorobach artretycznych jako środek wspomagający leczenie i łagodzący ból.
Choroby te (w tym podagra, czyli dna, zwana też skazą moczanową) spowodowane są odkładaniem się w tkankach soli kwasu moczowego. Objawiają się napadowym, ostrym zapaleniem stawów.

Ziele podagrycznika nie tylko przyspiesza usuwanie kwasu moczowego z organizmu, ale i poprawia wadliwą przemianę materii powodującą jego odkładanie się i równocześnie łagodzi związane ze stanami zapalnymi bóle;
W książce Wolfa-Dietera Storm wyczytałam, że kuracja wewnętrzna i zewnętrzna powinna być prowadzona w tym samym czasie. Napar ze świeżego lub wysuszonego ziela pije się przez 6 tygodni. 2 łyżeczki ziela zalać wrzątkiem, przykryć, zostawić na 20 minut. Pić 3 filiżanki dziennie. Okłady z rozgniecionego ziela kłaść na bolące miejsca, często zmieniać na nowe. Stosować także przy ukąszeniach owadów, ranach, hemoroidach.

• w rwie kulszowej – stwierdzono, że wspaniały efekt przynoszą rozgrzewające okłady na obolałe miejsca z kłączy i liści
podagrycznika gotowanych razem, zmieniane co 15 minut przez 2 godziny, 2 razy dziennie;

• w chorobach nerek i pęcherza moczowego – między innymi pomocniczo przy kamicy nerkowej;

• w chorobach układu pokarmowego
– zarówno przy biegunkach, jak i zaparciach. Ponadto przyspiesza trawienie, jest więc wskazana dla osób, które się odchudzają;

• w żylakach odbytu (hemoroidach);

• przy ranach, obrzękach, czyrakach, wrzodach, odparzeniach, odmrożeniach, ukąszeniach i użądleniach owadów. Działa przeciwzapalnie i kojąco, zmniejsza opuchliznę i świąd, przyspiesza gojenie;

• przy problemach z wątrobą. Działa na nią odtruwająco, co jest odkryciem ostatnich lat. Biorąc pod uwagę także właściwości moczopędne i przyspieszające trawienie, bez wahania można zatem uznać podagrycznik za jedno z cenniejszych ziół doskonale się sprawdzających podczas wiosennego oczyszczania organizmu.

 Ponadto można je smażyć w cieście w głębokim tłuszczu, na chrupko. Smaczna jest też jarzynka z podagrycznika na gorąco, przyrządzana na przykład jak szpinak, a i zupy jarzynowe z jego udziałem to od wieków rarytas dla smakoszy. W krajach skandynawskich i na północy Niemiec do dziś chętnie się go jada w wiosennej, niezwykle zdrowej zupie „siedmiu dzikich ziół”,
a na wsi w Rosji i na Białorusi liście koziej stopki kisi się jak kapustę. Warto też je ususzyć. Starte na proszek stanowią doskonałą, aromatyczną i zdrową przyprawę do zup, mięs i sosów.

Dawniej stosowano go w naparach do rozjaśniania cery i usunięcia czerwoności skóry. W tym celu używano także sproszkowanego podagrycznika jako pudru.

U mnie dziś obiad z podagrycznikiem wg przepisu Łukasza Łuczaja

GRATIN Z PODAGRYCZNIKIEM

100-200 g liści podagrycznika z ogonkami,
1-2 kg ziemniaków,
300-600 ml śmietany,
kilka ząbków czosnku,
kilka ziaren pieprzu,
½ łyżeczki soli

Ziemniaki obrać, pokroić w talarki i gotować ok. 5 minut, odcedzić. Podagrycznik oczyścić, odciąć same nasady ogonków liściowych (te zaczerwienione). Liście i resztę ogonków posiekać drobno. Do naczynia żaroodpornego nalać kilka łyżek tłuszczu (np. oliwy). Włożyć do niego podgotowane ziemniaki i podagrycznik (wymieszane), i czosnek (w kawałkach lub posiekany). Zalać śmietaną, posypać pieprzem i solą. Przykryć naczynie pokrywką, włożyć do piekarnika (temp. ok. 150-180 stopni C). Wyciągnąć kiedy śmietana z wierzchu zacznie się rumienić (zwykle ok. 30-40 minut).

Nie robiłam dotąd kiszonego podagrycznika, ale zamierzam spróbować wg zwykłego przepisu na ogórki kiszone z koprem, czosnkiem i gorczycą. Solanka 1 łyżka soli na 1 l wody.

czwartek, 7 czerwca 2018

Chlebki chupkie bez glutenu, z ziarnami DIY

Pojawiły się w sklepach takie pyszne chrupiące "chlebki" z nasion. Czasem je kupowaliśmy, ale przecież można je zrobić samemu, dodając ulubione dodatki :-)
Inspiracją i wzorem był dla mnie filmik na youtube, który pojawił mi się w propozycjach nie wiadomo jak i skąd klik
Nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała :D

Bardzo nam wszystkim smakują, więc przepis podaję za autorem na większą porcję.




Co potrzebujesz do zrobienia swoich najlepszych chrupkich chlebków:


  • 1 szklanka nasion złotego lnu
  • 2 szklanki nasion brązowego lnu
  • 100 ml nasion słonecznka
  • 50 ml nasion sezamu
  • 100 ml nasion dyni
  • 25 ml czarmuszki


zalej około 600 ml wody i zostaw na noc
Nasiona wchłoną wodę.
Rano dodaj:

  • 200 ml koncentratu pomidorowego
  • 3 łyżki kurkumy
  • 2 łyżki suszonego szczypiorku
  • 5 łyżek suszonego lubczyku
  • 6 łyżek bazylii
  • 6 łyżek oregano
  • 1 łyżkę zmielonego kminku
  • 1 łyżka kozieradki mielonej
  • 1 łyżka pieprzu
  • 1 łyżkę soli
  • 3 łyżki suszonego czosnku mielonego
  • 3 łyżki suszonej cebuli mielonej
Dokładnie wymieszaj i rozłóż na piętrach suszarki do suszenia grzybów na papierze do pieczenia lub macie silikonowej masę o grubości około 1 cm. Aby nie przywarło do papieru, natłuść go oliwą.

Po rozsmarowaniu masy "pokrój" ja od razu na porcje, nie będą się łamać i kruszyć przy dzieleniu.

Susz około 12 godzin i gotowe.



Jedną porcję ususzyłam w piekarniku w 100 st.C przez 4h - nie zmieściły mi się na suszarce.


poniedziałek, 4 czerwca 2018

Dlaczego suszę kwiaty piwonii




Po wpisie o klęsce  urodzaju zasypaliście mnie pytaniami po co suszę kwiaty piwonii.


Otóż one bardzo ciekawie aromatyzują moje mieszanki herbaciane i dają miły dla oka kolor naparu a także są cenne z uwagi na swoje właściwości.

Piwonia lekarska działa przeciwskurczowo, poprawia trawienie i uspokaja. Stosowana jest w postaci naparów, nalewek i odwarów w chorobach przewodu pokarmowego, stanach pobudzenia i nadmiernej nerwowości, dolegliwościach ze strony górnych dróg układu oddechowego. Stosowana zewnętrznie łagodzi atopowe zapalenie skóry oraz bóle reumatyczne.

Właściwości lecznicze wykazują kwiaty i korzeń. Ja z korzeni nie korzystam, za mało mam roślin i wykopanie korzenia drastycznie zmniejszyłoby moje zasoby aczkolwiek literatura podaje, że silniejsze i szersze działanie ma korzeń niż kwiaty.



Kwiaty – działają moczopędnie, poprawiają krążenie krwi, stosowane są przy chorobie wieńcowej, działają rozkurczowo, uspokajająco, przeciwalergicznie. Glikozydy piwonii zostały zarejestrowane przez potężną Chińską Agencję ds. Żywności i Leków (CFDA), jako środek służący skutecznemu leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów (RZS), czyli jednej z głównych chorób autoimmunologicznych.

Kuracja piwonią jest, absolutnie zakazana kobietom ciężarnym. Piwonia, bowiem to stary i dość silny środek poronny.










Dr Henryk Różański tak opisuje właściwości piwonii :


Korzenie piwonii zawierają sporo skrobi (ok. 7-12%), dekstryny, garbniki (ok. 2-4%), sacharoz (ok. 2-3%), alkaloidy (peregrynina), 2-oksy-4-metoksyacetofenon (paeonol), kwasy fenolowe (galusowy), monoterpeny (peonifloryna ok. 5%). W kwiatach obecne są flawonoidy (kemferol) i antocyjany (paeonina). Skład korzeni słabo poznany.

Surowcem leczniczym jest kwiat i korzeń piwonii – Flos et Radix Peoniae. Korzenie wykopywać wiosną lub jesienią i suszyć w lekko ogrzanym piekarniku po uprzednim rozdrobnieniu. Kwiaty zbierać w czerwcu i suszyć w temperaturze pokojowej oraz w ciemności, w miejscu przewiewnym. Kwiaty polecam nieco oskubać, alby lepiej wysychały.
Flos Paeoniae – Pfingstrosenblüten jest w Deutscher Arzneimittel Codex z 2005 r.
Dr Fr. Oesterlen opisuje szczegółowo Radix Peoniae (Pfingstrosenwurzel, Gichtrose) z Paeonia officinalis L. i  Paeonia communis L. Wyciąg z korzeni piwonii w większych dawkach działa narkotycznie. Preparaty z korzenia piwonii zaleca w leczeniu padaczki, nerwowości, spazm, pląsawicy. Dawki 1/2 – 1 drachma ~ 2-4 g dziennie w postaci proszku; odwar, napar 1-2 uncje ~ 30-60 g dziennie, z walerianą lub tlenkiem cynku.
Hippokrates i św. Hildegarda używali korzeń piwonii przy zaburzeniach trawiennych. Lonicerus, Bock, Matthiolus i Paracelsus polecali korzeń piwonii w leczeniu padaczki, ponadto jako środek pobudzający miesiączkowanie, czyszczący krew, wzmacniający serce i moczopędny. Haller opisał korzeń piwonii jako lek pomocny w terapii dny (artretyzmu). 
Bohn wykazał wpływ korzenia piwonii na mózgowie, działanie przeciwpadaczkowe, przeciwko rzucawce i astmie. Leclerc wprowadził do leczenia nalewkę z piwonii.
W leczeniu epilepsji łączono korzenie piwonii z zielem piołunu. 
Owoce piwonii (wspomniane wyżej mieszki) uznawano za środek pobudzający miesiączkowanie i wzmagający skurcze macicy. 
Owoce piwonii pobudzają perystaltykę przewodu pokarmowego. 
Także duże dawki odwaru z korzenia wzmagają perystaltykę i nie mają już wpływu rozkurczowego na mięśnie gładkie przewodu pokarmowego (nadal jednak zachowują działanie rozszerzające na oskrzela, tchawicę i naczynia krwionośne).
Kwiaty piwonii stosuje się w fitoterapii w leczeniu schorzeń skóry i błony śluzowej, w leczeniu hemoroidów, artretyzmu i reumatyzmu. 
Kwiat używano w terapii chorób układu oddechowego (nieżyty), a w mieszankach – w nieżytach żołądka, zaburzeniach nerwowych i sercowych. 
Korzenie piwonii stosowano w stanach skurczowych układu pokarmowego, w reumatyzmie, w neurastenii, przy nerwobólach, migrenie, chorobach alergicznych, schorzeniach sercowych i naczyniowych. 
Korzeń piwonii uznawano w medycynie ludowej za środek wzmacniający.

 
Działanie.

Kwiaty piwonii – Flos Paeoniae: poprawiają krążenie krwi, moczopędne, odtruwające, wzmacniające na naczynia krwionośne, rozkurczowe, uspokajające, przeciwalergiczne, choroba wieńcowa, zapalenie naczyniówki.

Korzenie piwonii – Radix Paeoniae: uspokajające (silniej niż kwiaty), moczopędne, czyszczące krew, przeciwnerwicowe, przeciwlękowe, przeciwbólowe (słabe, w większych dawkach silniejsze – 15 ml nalewki, 4 g sproszkowanego surowca, 1 szklanka odwaru), trawienne, rozkurczowe, przeciwpadaczkowe (przeciwdrgawkowe), rozluźniające ogólnie, reumatyzm, artretyzm; doustnie i jednocześnie doodbytniczo – hemoroidy; zewnętrznie do okładów na wypryski, w tym atopowe zapalenie skóry.

Preparaty i dawkowanie.

Decoctum Paeoniae – odwar piwoniowy: 2 łyżki rozdrobnionych korzeni zalać 2 szklankami wody, doprowadzić do wrzenia, zagotować, gotować 5 minut, odstawić na 30 minut, przecedzić. Wypić w dwóch lub trzech porcjach w ciągu dnia. Do okładów i lewatyw również się nadaje.
Inny sposób: 20-40 g korzeni rozdrobnionych na litr wody, gotować kilka minut, odstawić do naciągnię
cia, przecedzić. Pic 2-3 razy dziennie po 1/2 szklanki. odwar przechowywać w lodówce.

Infusum Paeoniae – napar piwoniowy: sporą szczyptę (4 palce + kciuk) rozdrobnionych kwiatów zalać 1-2 szklankami wrzącej wody, przykryć, odstawić na 30 minut, przecedzić. Wypić w ciągu dnia małymi porcjami. Na oczy opuchnięte, podrażnione i zmęczone – okłady z naparu 30-40 minutowe. Naparem przemywać cerę podrażnioną i z wypryskami.
Tinctura Paeoniae – nalewka piwoniowa: 100 g korzeni świeżych lub suchych zalać 500 ml ciepłego alkoholu 40-60%, macerować przynajmniej 14 dni, przefiltrować. Zażywać 2-3 razy dzienni po 5 ml.

Przeciwwskazania: ciąża.
Źródła http://rozanski.li/902/piwonia-paeonia-w-praktycznej-fitoterapii/ 

niedziela, 3 czerwca 2018

Oryginalna konfitura czereśniowa

Drugi dzień nieprzerwanie zrywamy, drylujemy, gotujemy, pakujemy w słoiki, pasteryzujemy, chowamy do spiżarni i tak w kółko.  Nogi wchodzą mi dosłownie w szyję. Przyda mi się bardzo wieczorem kojąca kąpiel sosnowa...

W tym roku do konfitury czereśniowej dodałam dwa składniki, które spowodowały, że smak nabrał charakteru i bardzo mi to pasuje. Może i Wam się spodoba.
Czereśnie same w sobie są dość słodkie, dlatego cukru jest ilość śladowa.
Drylując czereśnie nie zapomnij odłożyć ogonki do ususzenia :)

Składniki na konfiturę czereśniową:

  • 5 kg czereśni
  • 1 szklanka cukru
  • 4 cm posiekanego drobno imbiru
  • szklanka drobno posiekanych liści mięty
  • ew. 3 łyżki agaru dla większej gęstości

Wykonanie:

Do garnka wrzuć wydrylowane czereśnie, dodaj cukier i gotuj najpierw na średnim ogniu. Gdy puszczą sok i zaczną bulgotać, zmniejsz płomień i gotuj mieszając około 20 minut. Dodaj imbir i miętę, gotuj jeszcze 20 minut.
Na tym etapie czereśnie częściowo się rozpadły, ale jeśli potrzebujesz, możesz na chwilę potraktować je blenderem. Wyłącz ogień. Teraz możesz dodać agar (lub żelatynę jeśli chcesz).
Zapakuj do słoiczków, od razu zamykaj. Ustaw na blasze w piekarniku na środkowym poziomie wszystkie zamknięte słoiki i nastaw piekarnik na 140 st.C na 50 minut.
Pozostaw w piekarniku do ostygnięcia, u mnie na noc.
Naklej etykiety i gotowe.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

ogród

ceneo1