poniedziałek, 20 czerwca 2016

Czerwiec w ogrodzie.

Tyle się dzieje na grządkach, że nie ma kiedy o tym pisać :-D
Sporo odchwaszczania na bieżąco. To praca nie mająca końca a po deszczach i burzach jest jej więcej.
Zbieramy na bieżąco zioła, sałaty, szczypior i koper.
Sałata japońska przerosła i jest zbyt gorzka do jedzenia na surowo, ale jej liście zmieszane z burakiem liściowym lub szpinakiem są bardzo smaczne na ciepło. Niebawem wszystkie je spożytkujemy i w jej miejsce posieję nowe rzeczy.


Kwitną nagietki, zawiązują pąki cynie i dalie.
Z kwiatów nagietkowych będzie maść przyspieszająca gojenie skóry i peeling do ciała.



Surfinia widoczna na zdjęciu ma bardzo intensywny, słodki zapach, z jakim nie spotkałam się przy innych odmianach.  Nasturcja także już kwitnie, część tych kwiatów już zjedliśmy podczas obiadu :-)



Groszek pachnący nie pachnie tak mocno, jak surfinia.


A te kwiatuszki są zadziwiające. Jedna roślina wydaje kwiaty w różnych kolorach, jest ich mnóstwo, wyglądem przypominają orchidee! Nie znam ich nazwy, kto mnie oświeci?


Kalafiory zawiązują główki, czekam na więcej :) Już mam na nie smaka :-)


Celowo posiałam rośliny ciaśniej - dzięki temu ta grządka niemal wolna jest od chwastów!

 ~
Groszek zielony. Część strąków została w fazie niedorozwiniętej zjedzona w postaci podsmażonej na maśle z solą. Pyszne i proste jedzenie, spróbujcie.

Pomidory a pomiędzy nimi bazylia, szczypior i koper.


Pomidory na tej rabacie podtrzymywane są przez sznurki. To mój pierwszy rok takiej uprawy, bardzo jestem ciekawa jak to będzie dalej.


Moje źródło codziennych dodatków do śniadania :-)


A tu rozsiały mi się maki - samosiejki. Piękne, ale uciążliwe. Wolałabym, aby rosły w innym miejscu, więc je w najbliższym czasie przesadzę.
A tutaj wysieję kolejne warzywa.




Nagietkowa rabata, która zagłuszyła pomidory :-D





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz